środa, 1 kwietnia 2015

GRUESOME: Obrzydliwa historia obrzydliwego zespołu

Chuck Schuldiner po nagraniu "Leprosy" był tak z tej płyty zadowolony, że przesłuchując ją tuż po wydaniu popełnił grzech Onana. Nie wytarł dobrze ręki gdy chcąc nieco ostudzić emocje sięgnął do lodówki po lody truskawkowe. Niewielka porcja chuckowego nasienia skapnęła na wewnętrzną stronę drzwiczek od zamrażalnika

Wiele lat później Chuck dzięki płytom takim jak "Human" czy "Symbolic" zarobił na nową lodówkę i postanowił swą starą SILESIĘ wyrzucić.

Cudowne poczęcie

Gdy lodówka trafiła na wysypisko śmieci przechadzała się tamtędy kobieta cierpiąca na grzybicę. Zainteresowała się lodówką, otworzyła jej zamrażalnik i z rozczarowaniem stwierdziła, że nie zawiera nic prócz plastikowego pudełka po lodach truskawkowych. Dotknęła jednak wewnętrznej części drzwiczek od zamrażalnika gdzie znajdowały się resztki rozpuszczonego nasienia Schuldinera, a następnie czując uporczywe swędzenie w kroczu, tą samą ręką dynamicznie się podrapała. Plemniki przeniknęły do jej pochwy, ożyły i żwawo poruszając ogonkami jak mieczyki w akwarium popłynęły na spotkanie komórki jajowej.
Dziewięć miesięcy później kobieta powiła na wysypisku śmieci wrzeszczącego bękarta. Był czerwony, brzydki i zamiast płakać krzyczał: "Zoooombie Rituuual!!!!!". Przestraszona matka wyrzuciła noworodka do studzienki kanalizacyjnej i wkrótce o nim zapomniała. Dziecko zostało wychowane przez szczury - odżywiane szczurzym mlekiem i owadami nabrało krzepy, a gdy osiągnęło stan pełnoletniości opuściło kanały i wyszło na światło dzienne. Zaczęło grać na gitarze i śpiewać. Wkrótce założyło zespół GRUESOME i oddając hołd swojemu ojcu postanowiło nagrać płytę dla Relapse.


Hołd dla Śmierci

Pewnie będzie Wam trudno w to uwierzyć, ale powyższą historię zmyśliłem. GRUESOME to tak naprawdę Daniel Gonzalez znany z Possessed, Matt Harvey - szarpiący struny w Exhumed, Robin Mazen - obmacująca gitarę basową w Derketa i Gus Rios, któremu swego czasu płacono za okładanie bębnów w Malevolent Creation.
Nie wiadomo po co - dla jaj, dla zabawy, albo z chęci zysku panowie i pani postanowili złożyć hołd wczesnemu DEATH. Bez względu na to jakie idee im przyświecają, jedno jest pewnie - przynajmniej jedną płytę CD na terenie naszego kraju sprzedadzą, bo poczucie sentymentu, naiwność i brak awersji do nieoryginalnej muzyki zmuszą mnie do zakupu tego krążka. Pewnie nie tylko mnie - bo wiadomo, że metalowcy lubią piosenki, które już znają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz