sobota, 10 października 2015

SAMAEL: Dlaczego walkman nie gra?

Nigdy nie zapomnę tej sceny. Siedzimy z walkmanem i obracamy w rękach książeczkę ze świeżo zakupionej kasetą "Ceremony of Opposites". Włączamy. Ja mam w uchu jedną słuchawkę, kumpel drugą. Nie gra.


- Cholera, baterie padły - skwitowałem i wybiegłem ze szkoły do kiosku, który znajdował się po drugiej stronie ulicy. Wracam ze świeżymi bateriami, wyjmujemy stare, wrzucamy nowe. "PLAY". Wstrzymanie oddechu, wlepiamy wzrok w teksty na okładce. Cisza. Nie gra.
- Cholera, chyba mi walkman padł - wyrokuję łamiącym się głosem. I wtedy przychodzi chwila olśnienia. Kumpel triumfalnie podnosi kasetę do góry i rzecze:
- Nie włożyliśmy kasety!
- Cholera, faktycznie.
Takie to były emocje gdy w 1994 roku SAMAEL wydał swój trzeci album. Nie tak dziki, agresywny i surowy jak dwa poprzednie, ale dopracowany do granic perfekcji - świetnie zaaranżowany, doskonale przemyślany i wyśmienicie zrealizowany. Wokalnie mistrzostwo świata! Ja byłem zachwycony, choć pamiętam, że najwięksi ortodoksi kręcili nosami i oskarżali Szwajcarów o zdradę i skomercjalizowanie swojego przekazu.
Owszem, ta płyta jest bardziej przystępna niż poprzedniczki, ale mi wówczas jawiła się jako wynik konsekwentnego rozwoju i byłem nią w pełni usatysfakcjonowany. Dziś muszę przyznać, że wracam do niej rzadziej niż do "Bood Ritual" i debiutu, niemniej jednak mam do niej cholerny sentyment, a koszulka z okładką tego albumu do dziś wisi w szafie.
Na żywo widziałem Samael parę razy, ale już w późniejszych czasach. Były to najgorsze i najbardziej żenujące występy jakie w życiu widziałem. Dziś nie poszedłbym na ich koncert nawet jakby mi ktoś dopłacał. Z dziką rozkoszą odpuściłem sobie koncerty, które grali w ramach trasy z okazji jubileuszu "Ceremony...". Ponoć profanowali cały album w całości.

2 komentarze:

  1. Też mam ogromny sentyment do tej kasety. Tak, kasety :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat występ w Warszawie im wyszedł, wiem, kiedyś było lepiej, jednak to był dobry koncert a ja bawiłem się świetnie pod barierkami. Po koncercie większość kapeli zeszła ze sceny ku widowni i ściskała dłonie, dla mnie to naprawdę spoko gest.

    OdpowiedzUsuń