sobota, 5 marca 2016

Lepsza martwa kobieta niż naga

Kiedyś w liceum na plastyce pani zaproponowała rysunek o dowolnej tematyce. Niewiele myśląc postanowiłem namalować okładkę drugiej płyty Cannibal Corpse

Przyznam, że namęczyłem się z tym mocno - najpierw szkic ołówkiem, później mozolne nakładanie farb. Zeszło mi się ładne parę godzin i jeszcze długo swoją pracę w domu kończyłem.
Na następnych zajęciach pani malunki zebrała i tyle. Wkrótce zapomniałem o sprawie. Kilka tygodni później plastyczka prosi mnie bym na chwilę został po lekcjach.
- Ocho! Pewnie przyjdzie szkolny psycholog, dwóch panów ze stalową siatką i paralizatorem i zwiną mnie do psychiatryka - przemknęło mi przez myśl.
Tymczasem gdy już sami zostaliśmy z klasie, pani uśmiecha się do mnie i mówi:
- Gratuluję! Twoja praca wygrała eliminacje powiatowe i przeszła do konkursu na szczeblu wojewódzkim.
W pierwszej chwili myślałem, że to jakiś żart, ale nie - moja praca rzeczywiście coś wygrała. Dwa psychopatyczne potwory tnące martwą kobietę i wieszające dzieci na pępowinach reprezentowały moją szkolę w konkursie plastycznym na szczeblu wojewódzkim, a ja dostałem szóstkę.
Tymczasem kilka lat później zacząłem mieć w szkole kłopoty, bo któremuś z nauczycieli nie spodobał się symbol na mojej bluzie. Symbol kojarzył się z satanizmem, a satanizm z przemocą - zdaniem nauczycieli to stanowiło zagrożenie. Ale taka przemoc i okrucieństwo prosto z mostu - to spoko - jak coś jest zbyt dosłowne, to nie można brać tego poważnie. 

Ale my właśnie w takiej kulturze żyjemy - jak widzę w telewizji film od lat 16 to możliwe, że będą się zabijać i torturować, ale jak film jest od lat 18 - to prawie pewne, że skończy się na tym, że jakaś kobieta zdejmie biustonosz. Bo wiadomo, niezdrowe podniecenie może w przyszłości rozwinąć się w skłonność o stosowania przemocy. Lepsza więc martwa kobieta niż naga...

1 komentarz:

  1. Chciałbym zobaczyć to twoje dzieło :)

    OdpowiedzUsuń