wtorek, 6 października 2020

Dramat wokalisty Batushki! Przez pomyłkę wystąpił w nie swoim zespole. Kto zapłaci fakturę?

 Asz:maria

Skandalem skończył się ostatni koncert Batushki Krzysztofa Drabikowskiego. Okazało się, że przez pomyłkę tego wieczoru zaśpiewał Batłomiej Krysiuk. 

- Źle spojrzałem w kalendarz i byłem pewien, że dziś jest koncert mojego zespołu – wyjaśnia Bartłmiej Krysiuk. - Przyjechałem do klubu, przebrałem się w szaty liturgiczne i po prostu wyszedłem na scenę. 

- Tego dnia miałem kłopoty z żołądkiem – przyznaje aktualny wokalista Batushki, Лех. - Gdy wyszedłem z toalety koncert już trwał w najlepsze, a na scenie zobaczyłem samego siebie – opowiada muzyk, który do tej pory nie może dojść do siebie. - Nie mogłem uwierzyć, że aż tak przytyłem. 
- Nie zorientowaliśmy się co się dzieje, bo w szatach liturgicznych i kapturach wszyscy wyglądają tak samo – mówi Krzysztof Drabikowski, który po koncercie zasłabł gdy dowiedział o się o pomyłce.

Publiczność przyjęła jednak koncert z wiekim entuzjazmem. Czy to oznacza, że zespół ma szansę na pojednanie się i powrót do starego składu?
- Nigdy w życiu! Zbyt dużo zainwestowałem by teraz dzielić się zyskami - nie pozostawia złudzeń Barłomiej Krysiuk.

- Muzyka jest moja! - obstaje Drabikowski. - Bartek uszył tylko ubrania – dodaje i zapowiada kolejny pozew o to, że jego dawny kolega wtargnął na scenę i przez ponad godzinę udawał członka jego zespołu. 
- To absurd! - ucina Krysiuk. - To ja zamierzam wystawić fakturę za misterium, które odprawiłem tego wieczoru. 
- Nie zamawialiśmy tej usługi więc nie zapłacimy – nie pozostawia złudzeń Drabikowski.

- Będę naliczał ustawowe odsetki – wzrusza ramionami wokalista drugiej Batuszki, ale zapytany przyznaje jednak, że żałuje swojego występu i następnym razem dwa razy spojrzy w kalendarz zanim wyjdzie do pracy. 



Uwaga! Powyższy artykuł jest fikcją literacką. Zbieżność nazwisk, nazw zespołów i podobieństwa postaci z rzeczywistymi osobami są czysto przypadkowe. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza