Lepsza martwa kobieta niż naga

    2

    Kiedyś w liceum na plastyce pani zaproponowała rysunek o dowolnej tematyce. Niewiele myśląc postanowiłem namalować okładkę drugiej płyty Cannibal Corpse

    Przyznam, że namęczyłem się z tym mocno – najpierw szkic ołówkiem, później mozolne nakładanie farb. Zeszło mi się ładne parę godzin i jeszcze długo swoją pracę w domu kończyłem.
    Na następnych zajęciach pani malunki zebrała i tyle. Wkrótce zapomniałem o sprawie. Kilka tygodni później plastyczka prosi mnie bym na chwilę został po lekcjach.
    – Ocho! Pewnie przyjdzie szkolny psycholog, dwóch panów ze stalową siatką i paralizatorem i zwiną mnie do psychiatryka – przemknęło mi przez myśl.

    Tymczasem gdy już sami zostaliśmy z klasie, pani uśmiecha się do mnie i mówi:
    – Gratuluję! Twoja praca wygrała eliminacje powiatowe i przeszła do konkursu na szczeblu wojewódzkim.
    W pierwszej chwili myślałem, że to jakiś żart, ale nie – moja praca rzeczywiście coś wygrała. Dwa psychopatyczne potwory tnące martwą kobietę i wieszające dzieci na pępowinach reprezentowały moją szkolę w konkursie plastycznym na szczeblu wojewódzkim, a ja dostałem szóstkę.
    Tymczasem kilka lat później zacząłem mieć w szkole kłopoty, bo któremuś z nauczycieli nie spodobał się symbol na mojej bluzie. Symbol kojarzył się z satanizmem, a satanizm z przemocą – zdaniem nauczycieli to stanowiło zagrożenie. Ale taka przemoc i okrucieństwo prosto z mostu – to spoko – jak coś jest zbyt dosłowne, to nie można brać tego poważnie. 
    Ale my właśnie w takiej kulturze żyjemy – jak widzę w telewizji film od lat 16 to możliwe, że będą się zabijać i torturować, ale jak film jest od lat 18 – to prawie pewne, że skończy się na tym, że jakaś kobieta zdejmie biustonosz. Bo wiadomo, niezdrowe podniecenie może w przyszłości rozwinąć się w skłonność o stosowania przemocy. Lepsza więc martwa kobieta niż naga…

    2 KOMENTARZE

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here