W szarości gimnazjalnego świata

0

„Gimnazjum” to komiks o niczym. Jedna z tych obyczajowych historii, która nie tyle maluje obraz zwykłego i przeciętnego życia, ale zdaje się być jeszcze bardziej szara i nijaka niż proza codzienności. Przynajmniej moje życie, jako nastolatka było nieporównywalnie bardziej ekscytujące i obfitujące w ciekawsze wydarzenia niż to, co znalazło się w kadrach „Gimnazjum”. A niby też rozgrywało się w latach 90.

Aksel chodzi do gimnazjum, znosi zaczepki złośliwego kumpla z klasy, spędza czas z rodziną, umiera mu kuzyn, który był dla niego ważną osobą, trafia na kozetkę do psychologa, który okazuje się mało pomocy, wyjeżdża na wakacje do Grecji, kończy gimnazjum, znajduje sobie jakąś dziewczynę i tyle…

Wszystko jest płaskie, nijakie, płytki i powierzchowne. Nie próbowano ani zgłębić emocji związanych z prześladowaniem przez rówieśnika, ani nawet tą śmierci kuzyna przedstawiać w taki sposób, bym jako czytelnik poczuł cokolwiek. Nic. Żadnej iskry. Jak pocieranie mokrą zapałką o wytartą draskę.

Doskonale rozumiem konwencję tej historii i wcale nie oczekiwałem by Aksel zaczął strzelać z oczu laserami, albo żeby go ugryzł radioaktywny pająk. Nie oczekiwałem najazdu obcych z kosmosu ani nawet głębokiego studium dojrzewania nastoletniego bohatera.

Spodziewałem się prostej obyczajowej historii bez fabularnych fajerwerków, ale liczyłem na coś, co mi po lekturze tego komiksu zostanie na dłużej w pamięci. Miałem nadzieję trafić na jakiś wymowny kadr, błyskotliwą wypowiedź, albo choć poczuć unikalną atmosferę zimnej i nieco ponurej norweskiej rzeczywistości. Cokolwiek. Tym bardziej, że komiks otrzymał ponoć prestiżową nagrodę Brageprisen w kategorii książek dla dzieci i młodzieży oraz był nominowany do Nagrody Literackiej Rady Nordyckie.

Niestety ta historia niczym mnie nie ujęła – ani narracją, ani fabułą, ani klimatem. Estetyka rysunków też zupełnie mnie nie przekonuje, choć muszę przyznać, że jej prostota i brzydota doskonale koresponduje z treścią. Przynajmniej nie ma się wrażenie, że ktoś zmarnował talent plastyczny dla lichej opowieści.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here